img
Flying Polack Logo
PL / EN
PL / EN
IMAG2308
28 Feb 2020

Zielone, zanieczyszczone miasto – Kanton, Chiny

Zielone, zanieczyszczone miasto – Kanton, Chiny

Mówiąc o Chinach nie da się nie nadużywać słowa „naj”. Najludniejszy kraj świata, już ponad 1,3 miliarda ludzi. Prawie co piąty mieszkaniec ziemi to Chińczyk. Jeden z największych krajów świata, 3 pozycja po Rosji i Kanadzie. Aż w końcu  najdynamiczniej rozwijająca się gospodarka świata, dzięki stworzeniu doskonałych warunków dla inwestycji zagranicznych i transferu nowych technologii. Zastanawiacie się co to za warunki? Jedno jest pewne, nie każdy z nas życzyłby sobie mieszkać w takim państwie. Niskie koszty pracy (niskie pensje), zakaz strajków dla pracowników, brak związków zawodowych, niskie podatki, dostęp do ogromnego rynku pracy oraz brak ograniczeń w ochronie środowiska.

Kolaż1

O braku ograniczeń w ochronie środowiska przekonałem się wchodząc na dwa główne punkty widokowe, skąd rozpościera się widok na Kanton. Łudzony obietnicą obejrzenia panoramy miasta, składającej się z szeregu imponujących wieżowców otoczonych zielonymi wzgórzami, wybrałem się w pierwszej kolejności na Canton Tower. 600 metrowa wieża, druga po Tokio Skytree, najwyższa wieża świata. O ile wieżowce były na tyle blisko, że je widziałem, to o zielonych wzgórzach je otaczających nie było już mowy.

IMAG2308

Podobnie rzecz się miała po wjechaniu gondolą na wzgórze Baiyun. Tym razem mogłem nacieszyć wzrok bujną roślinnością wyrastającą ze zbocza góry na, której się znajdowałem. Ciężej jednak było z dostrzeżeniem samego miasta. Tak więc wyprawa tam okazała się lekkim rozczarowaniem dla mnie oraz dla sympatycznej Magdaleny z Białegostoku, z którą razem eksplorowaliśmy Kanton.

IMAG2319

Zepsucie mi widoków i dobrych zdjęć jest właśnie wynikiem braku ograniczeń w ochronie środowiska dla działających w Chinach firm. Sytuacji nie poprawia gwałtowanie rosnąca liczba mieszkańców, których na dzień dzisiejszy jest już 18 milionów. Wokół miasta, ale i w samym Kantonie jest zlokalizowana duża ilość fabryk przemysłu elektrycznego, maszynowego, hutniczego, chemicznego i samochodowego. W związku z tym Kanton zalicza się do jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast kraju. Stosunek chińskich władz do ochrony środowiska dobrze podsumowała Xiaoming (chińska koleżanka z załogi tego lotu) first money, then enivornment.

IMAG2314

Jednak wycieczka na wzgórze Baiyun zaowocowała jeszcze jedną obserwacją na temat Chin. Góra ta to park krajobrazowy z bujną roślinnością i jeziorami. W kontemplowaniu natury, delikatnie powiedziawszy, rozpraszają kilkumetrowe repliki robotów z filmu Transformers. Jeden żółty, inny niebieski, a jeszcze inny czerwony (moje zażenowanie możecie zobaczyć powyżej) Obserwacja ta potwierdziła tezę, jakoby Chińczycy lubili kicz. Rok temu państwo smoka, odwiedziła moja koleżanka z poprzedniej pracy – Monika. Opowiedziała mi m.in. jak to wybrała się do pewnego parku narodowego. A w nim lekkie wzniesienia porośnięte lasami oraz wodospad i kilka jezior. Lokalnym władzom jednak czegoś brakowało w tej zielonej okolicy to też postanowili postawić tam… dinozaury.

kolaż2

Podobnie rzecz się miała z miejskim Parkiem Liwanhu, do którego wybraliśmy się po namowach hotelowego konsjerża, który stwierdził, że to mała Wenecja. Chociaż nijak się to miało do tego włoskiego miasta, to ponownie mogliśmy się przekonać o uwielbieniu Chińczyków do kiczu. Jezioro znajdujące się w parku przecinał most „udekorowany” szeregiem tęcz. Na samym moście spacerowiczów witały kolorowe postacie, prawdopodobnie z lokalnych bajek. Daruję już sobie komentarz co owe postacie przypominały..

kolaż3

Zupełnie lepiej prezentował się inny miejski park – Yuexiu Park, który okazał się najatrakcyjniejszym punktem miasta. Olbrzymi zielony teren ze wzgórzem, jeziorami i bujną roślinnością.  To co jednak czyniło go tak fajnym to spacerowicze go wypełniający – mieszkańcy Kantonu. Wybraliśmy się tam z samego rana i co zobaczyliśmy? Mieszkańców, głównie seniorów, robiących poranne cardio polegające np. na chodzeniu tyłem, grających w badmintona, uprawiającego Tai Chi przy akompaniamencie relaksującej chińskiej muzyki oraz tańczących w parach. Tego się nie spodziewałem! Jak aktywnie spędza wolny czas starsza generacja kantończyków. Gdy przyglądaliśmy się tańczącym kilkunastu parom, niespodziewanie, Magda została poproszona do tańca przez jednego z miejscowych. Początkowo lekko zakłopotona, chętnie skorzystała z zaproszenia.

kolaż4

Podczas pobytu w Kantonie odwiedziliśmy również Akademię Rodu Chen, gdzie mogliśmy obejrzeć trochę tradycyjnej chińskiej architektury z XIX wieku.

IMAG2335

IMAG2343

Mimo, że nadal połowa społeczeństwa chińskiego jest ateistami to ilość wyznawców rośnie. Szczególnie w buddyzmie i chrześcijaństwie, których świątynie również odwiedziłem. Tak prezentowała się buddyjska Świątynia Sześciu Banianów.

Galeria12

Galeria14

Oraz katolicka Katedra Najświętszego Serca Jezusa z XIX wieku, będąca największym katolickim obiektem sakralnym w całych południowych Chinach. Wzorowano ją na paryskiej bazylice Sainte Clotilde.

IMAG1242

Kanton bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Miasto jest ogromne, ale bardzo dobrze skomunikowane. Niemal wszędzie można dojechać metrem liczącym 10 linii, które w sumie mają 260 km długości! Dla porównania pierwszą linię metra w Warszawie liczącą 23 km budowano 25 lat… (tego na angielski nie przetłumaczę! :P) Wszystkie oznaczenia są również po angielsku, co bardzo pomaga przy orientacji w terenie. Przymusowe jest jednak posiadanie mapy, bo mieszkańcy ni w ząb po angielsku. A przekonałem się o tym klucząc po małych uliczkach, których na mapie akurat nie było, w poszukiwaniu niektórych obiektów.

Galeria18

Miasto wypełnia duża ilość terenów zielonych. Przy każdej większej arterii jest szpaler drzew. Kanton wydaje się również być miastem uporządkowanym pod względem urbanistycznym. Zabudowa ze sobą koresponduje. Gros wieżowców jest zlokalizowanych w dzielnicy biznesowej, czyli nie ma efektu chaosu przez rozsypane losowo wieże w różnych punktach miasta.

IMAG1221

Mieszkańcy, mimo niemożliwości, dogadania, wydawali się bardzo sympatyczni i chętni do pomocy. Ich maniery jednak.. są, że tak powiem, egzotyczne. Powszechne jest charczenie, plucie, bekanie i puszczanie brzydkich bąków. Tak więc, nie co inne standardy niż u nas. Bądź co bądź mam nadzieję, że prędko odwiedzę dwa inne miasta, do których latamy, czyli Pekin i Szanghaj, z których nie omieszkam się podzielić z Wami wrażeniami :D

kolaż5

6 thoughts on “Zielone, zanieczyszczone miasto – Kanton, Chiny

  1. KB Grudzień 31, 2014 / 9:30 am

    Great logo! And finally we can switch languages – it goes in right direction! It’s high time to show blog to others – maybe fly4free.pl would give you plenty of followers – I’m sure about that. Keep going! Hope to see more Asia :)

  2. Adam Machowiak Grudzień 31, 2014 / 10:29 am

    Świetny reportaż, myślę że jeden z najlepszych do tej pory! Ta katedra neogotycka wygląda jak skopiowany gotycki zabytek, na szczęście wieże trochę są inne niż w Paryżu ;)

    Co do smogu i zanieczyszczeń, to nie była to czasem po prostu pechowa mglista pogoda?

    • FlyingPolack! Grudzień 31, 2014 / 11:38 am

      Wiedziałem, że takie pytanie padnie :) Ja tam już byłem 2 razy (co możesz zaobserwować w różnicy masy ;) ) Pierwsza wizyta była w październiku i pogoda była idealna. 30 stopni, słoneczko, czyste niebo. Jednak, mimo tych sprzyjających warunków i tak można zobaczyć na zdjęciu z Canton Tower, że niewyraźnie widać te wieżowce.

  3. Ana Styczeń 2, 2015 / 8:56 pm

    Danis! Sprzedalam adres twojego bloga, polknela wszystkie twoje notki na raz wydajac przy tym odglosy albo ” o rany” albo „oooo” ;)

    • FlyingPolack! Styczeń 10, 2015 / 12:45 pm

      Dzięki wielkie! Sprzedawaj dalej :)

  4. Mysław Luty 11, 2016 / 10:08 pm

    Naprawdę ekstra blog :) tym bardziej jak na początek, oby tak było że się rozwiniesz – bo wydaje się to być pożyteczny blog.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

x
  • Subscribe me